Weekendowe noce i poranki

Uwielbiam weekendowe noce w Warszawie. Miasto zasypia, zapada cisza, nie słychać nic.....atmosfera idealna do pracy. Budzący się świt daje sygnał, że czas kończyć nocne markowanie... 
Nawet Julka zagląda natarczywie mi w oczy starając się zagonić mnie do łóżka :) Ale nic z tego.


Julka prosząca o zakończenie nocnych prac

Ten weekend to weekend ostatnich (mam nadzieję) okien, które otrzymał stary domek dla lalek. Pozostało mi co prawda jeszcze jedno, na szczycie domku, ale to w porównaniu do rewolucji okiennej, którą przeszedł domek nic nie znaczy. 
 Zaczęło się od okna w kuchni, a skończyło na tym, że każdy pokój otrzymał okno, a jeden z nich nawet dwa. 
Bardzo lubię wnętrza z oknami, a tego niestety domkom sprowadzanym z Anglii niestety brak. 
W domku, w którym na ścianach są tapety trzeba się liczyć z ich zniszczeniem, dobrze więc mieć jedną w rezerwie (moje przeleżały ponad 10 lat). 

W planie było jedno weekendowe okno, Właściwie otwór był wycięty dużo wcześniej, pozostało tylko wyrównać brzegi, zaszpachlować i wstawić okno.
Otwór okienny wycinany był w obecności kamer, na oczach ekipy filmowej (mam nadzieję o tym kiedyś napisać). 
Wpatrujący się w to co wyprawiam z piłą młodzi, przystojni operatorzy kamer oraz dźwięku niestety na tyle skutecznie mnie rozproszyli (no trudno, żeby nie :)) tak, że otwór wycięłam 1 cm za nisko.

Wycięty otwór pod okno w domku lalek nie wygląda zbyt profesjonalnie

Musiałam to poprawić, nie dałoby mi to spokoju. Dlatego tym razem czekałam na świt jak na zbawienie. Dodatkowo zaglądałam i zaglądałam do wnętrza i....postanowiłam w ostatniej chwili wyciąć jeszcze jedno okno.
Tak wygląda zrujnowane własnoręcznie wnętrze.

Wnętrza dwóch pokoi w domku w trakcie wielkiego remontu.

Dodatkowo zaglądałam i zaglądałam do wnętrza i....postanowiłam w ostatniej chwili wyciąć jeszcze jedno okno. Do świtu, a właściwie rana plany okienne uległy więc kompletnej zmianie.

I stało się, zamiast jednego okna, wycięte dwa.

Tapety zostały usunięte, okna wycięte, musiałam zdemontować listwy podłogowe (przy okazji zmieniłam ich kolor) oraz listwy sufitowe.
Wycinając okna w gotowym domku, w pozycji pionowej brzegi po wycięciu jak widać są bardzo nierówne, radzę sobie z tym tak, że wycinam o 2 mm z każdej strony więcej niż wynoszą wymiary okna. Następnie po wycięciu przyklejam od wewnątrz listewki o grubości 2 mm co daje mi idealne brzegi. Szlifowanie krawędzi w gotowym domku naraża jego konstrukcję na zbyt duże drgania, dlatego staram się tego unikać. Mój domek ma już ponad 10 lat, przeżył niejedno i nie jestem pewna czy wytrzymał by jeszcze (oprócz brutalnego cięcia otworów okiennych) jeszcze szlifowanie.

Jesczcze tylko nowe tapety, wstawienie okien i gotowe:) No prawie bo na zdjęciu nie ma jeszcze górnych listew przy suficie.

Po remoncie pokoi w domku, na dole jadalnia, wyżej pokój do pracy.

Pokój w domku z oknem wykuszowym

Można się wprowadzać:)

To drugi pokój z oknem wykuszowym. W nim znajdą się biblioteczka, biurko do pracy, i komplet "ekskluzywnych" mebelków w stylu Chesterfield z skórzanym obiciem.

Pozostaje uszyć firanki, wstawić mebelki...i na pewno znajdzie się coś jeszcze do poprawienia. I tak w kółko od ponad 10 lat :).



Komentarze

  1. Pokoje po remoncie wyglądają fantastycznie. Okno w domu to ważna rzecz, teraz wszystko wygląda bardziej realistycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z powodu okien w tym akurat (trochę dla mnie sentymentalnym) domku zdecydowałam się na tak radykalne cięcia :)
      Dziękuję za wizytę na blogu
      Pozdrawiam Agnieszka

      Usuń
  2. The changes to the room are beautiful and the darker skirting boards really look elegant. I love that rug. Can I ask where you got it?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, This rug I bougt in ItsyBitsy (USA). This is a carpet printed not woven.
      Thank you for visiting the blog
      Agnieszka

      Usuń
  3. Dobry wieczór, Pani Agnieszko. Chętnie wprowadziłabym się do tego pokoju z oknem wykuszowym. Przytulny fotel, lampka, dywan i kwiaty na parapecie - w zasadzie niewiele więcej potrzebowałabym do szczęścia. No, może jeszcze jakaś klawiaturka, żeby móc wystukiwać bajki i wiersze.
    Domku tak doskonale pięknego i tak precyzyjnie dopiętego na ostatni guziczek nie widziałam jeszcze nigdy. Jest Pani Niedoścignionym Wzorem i Najwytrawniejszym Mistrzem. Chylę czoła i gratuluję artyzmu.
    A Julka - fantastyczna. I fotogeniczna niezwykle. Proszę podrapać ją ode mnie za uszkiem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Marzenno, Julka za uszkiem podrapana, swoją drogą ta moja Julka to taka trochę miniaturzystka, wzięta z kociego przytułku w zasadzie nigdy nie urosła i nigdy, przenigdy pomimo, że ciągle wciska się we wszystkie zakamarki domków niczego nie zniszczyła :).
      Dziękuję bardzo Pani Marzenno, a do tworzenia cudownych Pani bajek zapraszam do kącika przy wykuszowym oknie :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka

      Usuń
  4. Zdecydowanie z oknami domek jest jeszcze piękniejszy. I kot też jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trochę się obawiałam jak ten mój stary domek to zniesie, ale zniósł :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka

      Usuń
  5. perfekcyjnie i okien nigdy dość, racja ze bez okien to jak pudełko na buty
    na ostatnim zdjęciu bardzo miły widok zza okna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anno, dziękuję, właśnie takie pudełkowe wnętrza mają domki angielskie, co prawda wstawianie okna w tak małych wnętrzach zmniejsza miejsce dla mebelków (ten domek ma bardzo malutkie pokoiki), ale coś za coś :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka

      Usuń
  6. Świetnie wygląda pokój z oknem wykuszowym:)))fotel ,kwiaty,wszystko cudne:))podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, brak jeszcze zasłonek, które na pewno nadadzą większego realizmu, postaram się to uzupełnić chociaż w najbliższym czasie chyba nie dam rady :)
      Pozdrawiam
      Agnieszka

      Usuń
  7. Jejku nawet nie wiesz jak bardzo fascynują mnie twoje prace. Okno wykuszowe jest piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, tak naprawdę opinie na blogu są dla mnie wyznacznikiem sensu publikacji tego co robię i że ma to sens.
      Pozdrawiam bardzo, bardzo
      Agnieszka

      Usuń

Publikowanie komentarza