niedziela, 24 lipca 2016

Przetwory i półeczki

Każdy słoiczek z domowymi przetworami zazwyczaj trafia na półkę gdzie czeka na swoją kolej. W Magnolii miejsca na półeczki jest niewiele, stąd też staram się wykorzystać każdą przestrzeń.
Wokół okna, jako jednego z niewielu miejsc ze ścianami bez dużych okien zaplanowałam półeczkę wokół okna czyli mebelek na miarę

Poranek w kuchni Magnolii

Półka na miarę niestety ma bardzo wąskie i niewysokie półeczki, niełatwo było dobrać słoiczki i bibeloty na nią. Koniec końców jeszcze nie wszystko jest na półkach zgodnie z planem.

Półeczka, zlew, mebelki, zasłonek i kuchni - brak

Najmniejszą półkę na samej górze zajęły przetwory domowe, które wykonałam z barwionego barwnikami żelu Water Effect. środek wypełniają owoce i warzywa w różnej postaci wykonane z modeliny

Water Scenic czyli miniaturowe przetwory

Do mieszania kolorów wykorzystuję kapsułki po jednorazowych rękawiczkach, które są na tyle elastyczne, że można z nich (ściskając je i robiąc tzw. dzióbek) nalewać wytworzone "soki" bezpośrednio do słoiczków nie rozlewając żelu dookoła.

Water Scenic - miniaturowe przetwory

Gotowe słoiczki wyglądają jak widać

Water Scenic i modelina czyli miniaturowe przetwory

Jeszcze tylko materiał, trochę sznurka i gotowe.
W ostatniej chwili też zrobiłam pierwszą roślinkę na okno (czy to bazylia czy nie ... można dyskutować :). Szału nie ma :)

Zielona roślinka - zioło ?

Przetwory gotowe, ciasteczka i makaron w słoikach, roślinka jest, półka więc może zawisnąć na swoim miejscu

Kuchnia Magnolii

Jeżeli używacie farb kredowych, wosk, którym mocuje się miniaturki do półek niestety z tą farbą jakoś się nie lubi stąd ostatecznie półki pomalowałam dodatkowo warstwą farby akrylowej.

niedziela, 3 lipca 2016

Blue or Pink

W oczekiwaniu na dachówki rozpoczęłam urządzanie wnętrza Magnolii Blue. I tu mam dylemat: Błękit czy Róż?
Zacznę od kuchni, w której ustawiłam stół z krzesłami oraz zlewozmywak i która jest utrzymana właśnie w kolorach Blue:

Wnętrze kuchni w domku

Bardzo trudno jest zrobić dobre zdjęcie w tej mini kuchni, w której nie ma jeszcze kuchenki, chociaż mam ich kilka. Żadna z nich się nie mieści.

Szafka ze zlewem w kuchni Rudej

Cała kuchnia jest w bieli z odcieniami błękitu i granatu. Zapewne pojawią się jeszcze dodatkowe kolory, ale będę się starała nie narobić "kolorystycznego zamieszania". Brakuje tu jeszcze mnóstwa drobiazgów, które wypełnią wnętrza, ale jak wiecie Ruda się jakoś tym nie przejmuje...przejmuję się za to ja. Mam kuchenkę, jedyną która mieści się i dobrze wygląda w tym mini wnętrzu ale wymaga pomalowania. Ponieważ jest metalowa, jedyną metodą malowania, która zapewniłaby tej kuchence realistyczny wygląd jest malowanie aerografem, którego niestety nie mam. Kuchenka musi więc poczekać na znalezienie rozwiązania problemu z jej pomalowaniem.

Kuchnia Magnolii bez kuchenki

Jak widać oświetlenie w Magnolii już działa.
Działa również w salonie, i tu mam dylemat. Zmieniłam tapicerkę na jednej z kanap, której nikt nie chciał kupić, tą w róże,  ale.... no właśnie Blue czy Pink?

BLUE

Salon z kompletem Blue

PINK

Salon z kompletem PINK

Wnętrze salonu jest tak nieustawne, że dopiero po skończeniu kanapy stwierdziłam, że jednak jest za duża do niego, stąd dylemat.. albo pozostanie w Magnolii albo ..... muszę zbudować dla niej nowy domek :).

Nie wiem jak wy, ale strasznie nie lubię robić zdjęć, nie znam się na tym po prostu, dlatego nie są to zdjęcia profesjonalne, a ostatnie wykonane aparatem z telefonu.

Ruda

Przedstawiam właścicielkę Magnolii Blue  - czyli Rudą z Błękitnego Wzgórza. Cóż mogę o niej powiedzieć; jako właścicielka domku nie bardzo przejmuje się tym co się w nim dzieje, nie obchodzi jej brak dachówek ani zamieszanie w całym domku. Godzinami leży na łóżku i spogląda na gwiazdy:

Ruda z Błękitnego Wzgórza

Dodatkowe okno na poddaszu nie miało temu służyć, ale cóż....
Poddasze już prawie wykończone, przez okno widać komin, który nieco je zasłania.
Druga część poddasza początkowo miała być łazienką, ale ze względu na wielkość domku, toaleta została "wyrzucona" na zewnątrz.

Poddasze domku na Błękitnym Wzgórzu

Mebelki na piętrze są na razie przypadkowe, Ruda póki co nie ma jeszcze koncepcji kolorystycznej.

Największy problem stanowią dachówki, których zabrakło. Nie byłoby to problemem, gdyby nie to, że producent zmienił ich kolor i grubość. Szukam po całym świecie starej produkcji tych dachówek, Rudej to nie obchodzi, a ja mam duży problem. Mam nadzieję, że gdzieś je jednak znajdę.Teraz już mam nauczkę, że bez wystarczającej ilości dachówek, cegiełek, tapet nie ma co zaczynać projektu, bo zwyczajnie można ich już nie dostać, albo jak w przypadku dachu Magnolii może zmienić się ich wygląd.

Ceramiczne dachówki domku


Dachówek starczyło na przednią część dachu i ganek. Brak dachówek opóźnia wykończenie domku na zewnątrz, dlatego też Ruda się już wprowadziła do pierwszych, gotowych (ale nie urządzonych wnętrz).

wtorek, 3 maja 2016

Magnolia - Domek na Błękitnym Wzgórzu 5 miesięcy później

Nawet w snach nie mogłam przypuszczać, że moja słodka Magnolia zajmie mi aż tyle czasu. Bo też jest to domek specjalnej troski. Po pięciu miesiącach pracy z Magnolią jeszcze nie mogę powiedzieć, że zbliża się już koniec pracy z nią. Oto efekt wielu godzin, które mi skradła

Magnolia czyli Domek na Błękitnym Wzgórzu

Jak widać nie ma jeszcze jednej części dachu, nie wykończona jest podmurówka, pozostało jeszcze wiele, wiele drobiazgów, które na pewno zauważycie, a które wymagają czasu, czasu, czasu.

Domek dla lalek z Błękitnego Wzgórza

Tło, na które towarzyszy temu "uroczemu, słodkiemu" maleństwu nie jest fotomontażem, to fototapeta, część otoczenia  "Domku na Błękitnym Wzgórzu" bo taką nazwę dla Magnolii wymyśliłam.

Składanie Domku na Błękitnym Wzgórzu wymaga wielu czynności, które wydawałoby się że są nie po kolei, ale z tym domkiem tak już jest. W międzyczasie musiałam wykonać do niego schody wewnętrzne, tak aby móc zaplanować wnętrze pięterka. 

Schody do wnętrza domku

Schody mogą się wydawać trochę krzywe, tralki drugiej części schodów zostaną zamontowane już w domku, inaczej nie można byłoby ich wcisnąć do niego.

Jak widać okna już zamontowane (okna wykonywałam sama w całości) oryginalne zostały tylko szybki ze szprosami z bardzo, bardzo cieniutkiej pleksi. Dużym stresem było wklejanie ich w ramy okien.  Tutaj bardzo pomocny okazał się klej, Micro Kristal Klear (pisownia oryginalna z opakowania). Klej ten nie pozostawia śladów, nie rozpuszcza plastiku,  jest konsystencji budyniu i po wyschnięciu jest krystalicznie przeźroczysty.

Nie mogę się już doczekać kwiatów na balkonach i wokół domku ale.... trzeba się uzbroić w cierpliwość i skończyć ten Błękitny Domek :).

Tylko kwiatów ....i dachówek brak

A co jeszcze pozostało do zrobienia? Wykończenie pięterka, dach, listewki wykończeniowe, zamontowanie oświetlenia, a pięterko wygląda w tej chwili tak:

Wnętrze pięterka domku dla lalek przed tapetowaniem



Pocieszające jest to, że najgorszy etap, najmniej widowiskowy jest już za mną, czyli szpachlowanie, szlifowanie, malowanie i tak w kółko. Wyprowadzenie sklejki, która wyglądała jak na poniżej załączonych zdjęciach to właśnie takie przyjemne zajęcia szpachlowania i szlifowania:

Niespodzianki Domku




 Wszystkie te łączenia zostały zamaskowane, krusząca się w rękach sklejka posklejana i wzmocniona a salonik z miejscem na schody już tylko czeka na kominek i umeblowanie:

Salonik i kuchnia Domku na Błękitnym Wzgórzu - pośrodku miejsce na schody
Chciałabym bardzo, ale to bardzo podziękować wszystkim uczestniczącym w tworzeniu kolejnego domku a szczególnie  Monice, Alicji i Dorocie, które wspierają rozwiewają wszystkie moje czarne myśli :) , to cudowne mieć takich domkowych przyjaciół :) Pani Irenko - Pani również bardzo dziękuję :)

Mam nadzieję, że jak już się  wygrzebałam z tej monotonnej pracy budowlanej czeka mnie dużo przyjemności w pracach nieco lżejszych (i obym się nie myliła).


niedziela, 28 lutego 2016

Słodka MAGNOLIA

Magnolia po dwóch miesiącach ...... :)
Problemem w składaniu (budowaniu) tego typu domków dla lalek jest konieczność podejmowania decyzji co dom wyglądu wnętrz oraz ich wykończenie przed złożeniem całego domku. To trudne decyzje, bo praktycznie nieodwracalne w tym przypadku.  


Weranda Magnolii

Magnolia ma już werandę, drzwi wejściowe, podmurówkę oraz nie do końca ukończone wnętrza.
Niestety wszystkie okna muszę zrobić sama, bo o ile drzwi udało mi się zdobyć tak malutkie aby pasowały do tego domku, o tyle z oknami niestety nie wyszło.


Okienka do domku dla lalek - produkcja własna


Nie pozostaje nic innego jak mozolnie wykonać 7 okien docinając niezliczone ilości listewek, Na zdjęciu są widoczne elementy, z których składa się jedno z okienek.

Drzwi mimo, że gotowe wymagały również "poprawki". Musiałam zdjąć wszystkie szprosy, zeszlifować je aby były cieńsze i ponownie przykleić. Bardzo pomocną w tak drobniutkich przeróbkach jest modelarska taśma maskująca (tu wykorzystana do przytrzymania szprosów w trakcie klejenia). Dostępna jest w kilku rozmiarach od 6 mm (szkoda, że nie 4 mm). Firma, która ją produkuje to Tamya. Idealnie nadaje się do malowania np. pasków na miniaturowych mebelkach lub fragmentach ścian nie niszcząc żadnych powierzchni i nie zostawiając śladów.


Poprawianie, malowanie drzwi do domku dla lalek.


Wewnętrzne elementy okien, parapety oraz podłogi są już zamontowane na stałe, wymagają zamaskowania szpachlą ewentualnych nierówności i szpar. Ściany domku w żaden sposób nie chcą trzymać ani pionów ani poziomów (zbyt cienka sklejka) dlatego też i prac wykończeniowych jest znacznie więcej niż w standardowych domkach.



Kolorystyka wnętrz jest jasna, w odcieniach zgaszonych błękitów. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć zamierzone "słodkie" wnętrza".



Ponieważ Magnolia ma mnóstwo okien, które zajmują całą powierzchnię ścian, niewiele miejsca pozostaje do ustawienia mebelków (pomimo, że salon jest naprawdę jak na taki domek ogromy). W kuchni dodałam dodatkową ścianę, która mam nadzieję ułatwi mi aranżację wnętrza. Powinnam to zrobić już teraz, wybrać mebelki itd, nie zrobiłam tego i będę nieźle się gimnastykować, żeby sensownie wypełnić wnętrza Magnolii.


Dodatkowa ścianka pomiędzy kuchnią a holem.

Wnętrze parteru Magnolii

Kolorystyka z zewnątrz cały czas jeszcze mnie "męczy". Nie jest wykluczone, że będzie zmieniona.
Mnóstwo pracy a końca w ogóle nie widać. Ale taki to już urok naszych kochanych domków dla lalek....niekończąca się historia.


Weranda z zamontowaną latarenką.



Okno kuchenne wychodzące na werandę jest prawie gotowe.



Dom jeszcze nie gotowy, a kwiaty już kwitną :)

niedziela, 24 stycznia 2016

800 gram szpachli

Budowa moich nowych domków dla lalek ruszyła. Poświęcam im każdą wolną chwilę bo to jest to co chyba najbardziej lubię w miniaturowym świecie - budowa, budowa, budowa.


Tak wyglądają obecnie:

Magnolia i La Gentilhommière
La Gentilhommière:

Został jedynie pomalowany wewnątrz (sufity i ścianki działowe) i to zajęło mi dokładnie cały weekendowy dzień, z tym że nie zaznaczyłam sobie, gdzie która ścianka była i mam teraz ogromną zagadkę, bo nic mi nie pasuje :).


Magnolia:

Tak jak się tego spodziewałam, Magnolia zużyła już prawie 1 kg szpachli, 10 arkuszy papieru ściernego i 1 rolkę taśmy maskującej. Każda ścianka wymaga szpachlowania, po połączeniu ścian kolejne szpachlowanie i polerowanie, i tak w kółko.
Początkowo miałam zamiar wykorzystać tylko oryginalne elementy domku, niestety to się nie uda. Rozsypują się w rękach.

Rozsypujące się w rękach elementy Mangolii
Próbowałam to ratować, sklejać, szpachlować ale po kilkunastu godzinach ukradzionych nocy, doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Okienka muszę zrobić sama. Wszystko wylądowało na złomowisku :)

Złomowisko okien i drzwi Magnolii



Domek pomalowany jest na biało (nie jest to kolor docelowy), bo białą farbę traktuję jako podkład tak aby właściwy kolor był jednolity. Istotne jest również to, że  na malowanej powierzchni widać wyraźniej miejsca nierówne, które wymagają poprawek.


Ściana frontowa Magnolii


Na szczęście uniknę wykonywania drzwi, znalazłam odpowiednio małe - do Magnolii nie pasują żadne dostępne standardowe okna, a znaczne powiększanie otworów w i tak kruchej sklejce mogłoby się skończyć katastrofą



Ściana tylna, a właściwie jej brak - Magnolia z tyłu

Magnolia będzie utrzymana w kolorystyce, która będzie pasowała do mojego ulubionego (z wielkim trudem zdobytego) wózeczka:
Miniaturowy wózeczek firmy Bodo Hennig



Dużym ułatwieniem przy pracach nad domkami jest podstawka obrotowa (przeznaczona pod telewizor). Ta, której ja używam ma 40 cm średnicy i udźwig 150 kg. Da więc radę nawet dużemu domkowi. Trzeba tylko dodatkowo od góry i od spodu położyć na nią coś antypoślizgowego, tak aby obracany domek nie przesuwał się (idealna jest podkładka antypoślizgowa pod dywany). 
Drugim dużym ułatwieniem przy bałaganie, farbach i szlifowaniu są podkłady pod panele, wykonane ze styroduru, w różnych grubościach. Ja kupuję opakowanie 3 mm, stanowi to idealne zabezpieczenie stołu, podłogi przed domkowymi szaleństwami. Takiego podkładu używam wielokrotnie, można go przetrzeć szmatką i zostawić na później. Podkłady są w dużych arkuszach, ale można je dociąć bezproblemowo pod wymiar np. stołu, na którym pracujemy. Niestety nie zabezpieczą przed cięciem a jedynie chlapaniem :).


Obrotowa podstawka pod telewizor oraz podkłady pod panele - bardzo pomocne przy pracach z domkami dla lalek




niedziela, 3 stycznia 2016

Nowy Rok - Nowe Wyzwania


O jakich prezentach mogłam marzyć? Oczywiście o domkach, które uwielbiam budować. 
Nowy Rok a więc nowe wyzwania. Dwa domki dla lalek, które mam zamiar zacząć budować pochodzą od dwóch różnych producentów. Dwa domki i dwie niezupełnie zgodne z oczekiwaniami niespodzianki.

La Gentilhommière 


Nazwa domku nie tylko trudna do napisania, do wymówienia również:) Ogromny domek w stylu francuskim (moim ukochanym). 17 pokoi, olbrzymi hol na wysokość dwóch pięter, cudowne poddasze i ... 70 kg wagi. Domek został ku mojemu przerażeniu na palecie, w związku z czym wnosiłam go do domu kawałek po kawałku. Dlatego też zależało mi aby jak najszybciej go wstępnie złożyć, żeby nie zapodziać nigdzie żadnego elementu. Wbrew oczekiwaniom - niestety nie wszystkie elementy pasowały jeden do drugiego idealnie. Czeka mnie więc w najbliższym czasie szpachlowanie niedoróbek przy cięciu. Domek zbudowany jest z różnych materiałów, jest tu sklejka, płyta mdf oraz kilka elementów konstrukcyjnych wykonanych z surowego drewna.

Nie mam jeszcze pomysłu na to jak będzie wyglądał kolorystycznie, wiem tylko jedno, że jego wykończenie zajmie mi dużo, dużo czasu. Poniżej zdjęcie domku, którego szkielet jest już zmontowany na stałe, natomiast ściany wewnętrzne tylko przymocowane tymczasowo.


La Gentilhommière - domek dla lalek w stylu francuskim


Greenleaf Corona Dollhouse Kit Magnolia


Domek w stylu amerykańskim - jedno wielkie rozczarowanie. Domki tej firmy są zastanawiająco tanie i to powinno mi było dać do myślenia. Przygotowałam się na to, że będzie to domek z cienkiej sklejki, wstępnie przycięty, mały, ale to co ukazało się moim oczom po niecierpliwym otwarciu pudełka kompletnie mnie rozczarowało. Cóż to takiego ? Otóż każdy element jest wstępnie wycięty  - wstępnie wycięty oznacza w tym przypadku nacięcie arkusza sklejki niekoniecznie tak aby było w miarę łatwo wydostać z niej elementy domku. Każdy arkusz jest z innego rodzaju, gatunku sklejki, przy czym moje pojęcie sklejki daleko odbiega od tego co zawierało pudełko. To coś podobnego do sklejki, kruszącego się przy każdym dotknięciu, z mnóstwem drzazg i zaszpachlowanych niedbale fragmentów. Na dodatek arkusze tego czegoś są wypaczone, zwijając się w sobie znanych kierunkach.
Totalne załamanie.
No cóż, w pierwszej chwili schowałam toto w najdalszy możliwy od moich spojrzeń kąt czyli pod łóżko. Byłam zdecydowana zapomnieć o tym nieszczęściu i dać sobie z tym spokój. W momencie, kiedy ochłonęłam postanowiłam podjąć wyzwanie. Nie będzie to ani łatwe, ani proste ani tanie. Każdy element trzeba pokryć warstwą szpachli i wyszlifować. Część elementów (tych zwichrowanych) trzeba będzie odtworzyć z nowej sklejki. Tak samo z oknami, listwami i innymi drobnymi elementami. Czy dam radę - jestem pełna obaw czy to w ogóle jest możliwe, a domek na zdjęciach producenta wygląda TAK SŁODKO.
Poniżej Nieszczęsna Magnolia w wydobytych z arkuszy niby sklejki kawałkach (te białe to elementy, na które już nałożyłam pierwszą warstwę szpachli). W pudełeczkach są elementy elewacji, okien i drzwi.


Greenleaf Corona Dollhouse Kit Magnolia



Poniżej dwa moje noworoczne szczęścia Magnolia (ta w kawałkach na stole) i olbrzymi La Gentilhommière,
Czego sobie życzę w tym nowym Roku - wytrwałości i konsekwencji, zwłaszcza do mojego marzenia i olbrzymiego rozczarowania - Magnolii.



Magnolia i La Gentilhommière