wtorek, 3 maja 2016

Magnolia - Domek na Błękitnym Wzgórzu 5 miesięcy później

Nawet w snach nie mogłam przypuszczać, że moja słodka Magnolia zajmie mi aż tyle czasu. Bo też jest to domek specjalnej troski. Po pięciu miesiącach pracy z Magnolią jeszcze nie mogę powiedzieć, że zbliża się już koniec pracy z nią. Oto efekt wielu godzin, które mi skradła

Magnolia czyli Domek na Błękitnym Wzgórzu

Jak widać nie ma jeszcze jednej części dachu, nie wykończona jest podmurówka, pozostało jeszcze wiele, wiele drobiazgów, które na pewno zauważycie, a które wymagają czasu, czasu, czasu.

Domek dla lalek z Błękitnego Wzgórza

Tło, na które towarzyszy temu "uroczemu, słodkiemu" maleństwu nie jest fotomontażem, to fototapeta, część otoczenia  "Domku na Błękitnym Wzgórzu" bo taką nazwę dla Magnolii wymyśliłam.

Składanie Domku na Błękitnym Wzgórzu wymaga wielu czynności, które wydawałoby się że są nie po kolei, ale z tym domkiem tak już jest. W międzyczasie musiałam wykonać do niego schody wewnętrzne, tak aby móc zaplanować wnętrze pięterka. 

Schody do wnętrza domku

Schody mogą się wydawać trochę krzywe, tralki drugiej części schodów zostaną zamontowane już w domku, inaczej nie można byłoby ich wcisnąć do niego.

Jak widać okna już zamontowane (okna wykonywałam sama w całości) oryginalne zostały tylko szybki ze szprosami z bardzo, bardzo cieniutkiej pleksi. Dużym stresem było wklejanie ich w ramy okien.  Tutaj bardzo pomocny okazał się klej, Micro Kristal Klear (pisownia oryginalna z opakowania). Klej ten nie pozostawia śladów, nie rozpuszcza plastiku,  jest konsystencji budyniu i po wyschnięciu jest krystalicznie przeźroczysty.

Nie mogę się już doczekać kwiatów na balkonach i wokół domku ale.... trzeba się uzbroić w cierpliwość i skończyć ten Błękitny Domek :).

Tylko kwiatów ....i dachówek brak

A co jeszcze pozostało do zrobienia? Wykończenie pięterka, dach, listewki wykończeniowe, zamontowanie oświetlenia, a pięterko wygląda w tej chwili tak:

Wnętrze pięterka domku dla lalek przed tapetowaniem



Pocieszające jest to, że najgorszy etap, najmniej widowiskowy jest już za mną, czyli szpachlowanie, szlifowanie, malowanie i tak w kółko. Wyprowadzenie sklejki, która wyglądała jak na poniżej załączonych zdjęciach to właśnie takie przyjemne zajęcia szpachlowania i szlifowania:

Niespodzianki Domku




 Wszystkie te łączenia zostały zamaskowane, krusząca się w rękach sklejka posklejana i wzmocniona a salonik z miejscem na schody już tylko czeka na kominek i umeblowanie:

Salonik i kuchnia Domku na Błękitnym Wzgórzu - pośrodku miejsce na schody
Chciałabym bardzo, ale to bardzo podziękować wszystkim uczestniczącym w tworzeniu kolejnego domku a szczególnie  Monice, Alicji i Dorocie, które wspierają rozwiewają wszystkie moje czarne myśli :) , to cudowne mieć takich domkowych przyjaciół :) Pani Irenko - Pani również bardzo dziękuję :)

Mam nadzieję, że jak już się  wygrzebałam z tej monotonnej pracy budowlanej czeka mnie dużo przyjemności w pracach nieco lżejszych (i obym się nie myliła).