niedziela, 27 września 2015

Liliowy salonik

Lilie znalazły już swoje miejsce w miniaturowym saloniku, a właściwie – jadalni, chociaż na stole jeszcze pusto.

Tradycyjnie umeblowany salonik w domku dla lalek

Miniaturowe lilie w białej misie



Salonik wygląda tak jakby nikt tu nie mieszkał, dopiero po zastawieniu stołu i dodaniu paru drobiazgów zacznie żyć swoim życiem.

Kominek w domku dla lalek

Mebelki w saloniku są bardzo  tradycyjne, bo taki charakter ma ten domek. Kusiło mnie i to bardzo aby wtrącić swoje pięć groszy i podmalować mebelki, ale poprzestałam na zmianie tapicerki,  usunięciu kilku złoceń i kwiatowych, zdobień, dodaniu okna i taki już pozostanie.
Myślę, że Pożyczalskim się spodoba J.

Pusty jesczcze stół czeka na miniaturową zastawę i jedzenie.


W tle za liliami przy oknie winogrona i śliwki, których nie zdążyłam wykończyć, zbliżenie pokażę następnym razem, jak już będę zadowolona z efektu.


A teraz do kuchni – po pierwsze trzeba w niej posprzątać, a po drugie przygotować potrawy na stół w jadalni.

Kuchnia w domku dla lalek
Dni coraz krótsze i coraz trudniej jest zrobić dobre zdjęcia, za to wieczory dłuższe, które spędzam z radością w miniaturowym królestwie.

poniedziałek, 7 września 2015

Kwiaty do miniaturowego salonu

Smutno się zrobiło i sennie dookoła, za oknami nagle wszystko poszarzało i posmutniało. Być może mnie właśnie dlatego też jest jakoś smutno i źle?
Mam tylko nadzieję, że pojawi się jeszcze chociaż na chwilkę najbardziej ukochana przeze mnie i chyba najkrótsza pora roku, nasza Polska Złota Jesień, gdy o poranku jest chłodno ale w ciągu dnia ostatnie promienie słońca grzeją tak przyjemnie, no i te kolory, kolory, kolory.
Tymczasem w moim miniaturowym świecie jeszcze lato w pełni, w ogrodzie pojawiły się lilie, które zrobiłam z modeliny.
Miałam pokazać zdjęcie nowego salonu w domku dla lalek, ale brakowało mi w nim kwiatów. Kwiaty to takie brylanciki we wnętrzach, ożywiają każde, najbardziej ponure wnętrze.
Zaczęłam robić ten bukiecik i tak jakoś wyszło, że powstały krzaczki lilii, które dołączyły do reszty.
Na bukiet też wystarczyło, pozostaje go tylko ułożyć wazonie ....którego nie mogę znaleźć :)

A tymczasem, kilka zdjęć z letniego jeszcze miniaturowego ogrodu z kwiatami z modeliny:

Miniaturowy ogród jeszcze w pełni lata 



Kwiaty z modeliny w miniaturowym ogrodzie

Lilie tygrysie. Wycieniowałam modelinę białą i różową, tak aby uzyskać jak najbardziej zbliżone kolory płatków do naturalnych, kropki mozolnie malowałam farbką akwarelową. Pręciki kwiatków to najcieńsza żyłka, jaką udało mi się kupić, również malowana farbką, tym razem akrylową.

Oto i one:

Miniaturowe Lilie Tygrysie



Oraz moja ulubiona Casablanca:

Miniaturowa odmiana Casablanki





Ciekawa jestem, czy ktoś z was ma już doświadczenie z nową linią modeliny Fimo Proffesional. Moje doświadczenia są takie, że oczekiwałam czegoś więcej, a modelina ta sprawiła mi zawód. Jest bardziej podobna do Soft (czyli miękka) niż Classic.