niedziela, 10 sierpnia 2014

Piony i poziomy - zmora ostatnich dni.

Nie jestem architektem, dekarzem, stolarzem a nawet nie jestem pomysłowym Dobromirem (te z Was, które dawno temu ukończyły 18 lat wiedzą  kim jest pomysłowy Dobromir).
Dach walczy ze mną a ja z nim. Zresztą nie ma się co dziwić, jak komuś marzy się coś o czym nie ma pojęcia jak to zrobić,  konsekwencje nie trudno przewidzieć.


Dach, dach, dach ... długa historia tworzenia 




Dach w formie surowej.









Z czego zrobić dach nie tylko czterospadowy, nie tylko mansardowy ale jeszcze ugięty pod kątem?Długo nad tym zastanawiałam, brałam pod uwagę mnóstwo rozwiązań, przyjrzałam się dokładnie konstrukcjom dachowym, niestety nie mając profesjonalnego sprzętu byłam bliska odrzucenia koncepcji wymarzonego dachu.  













Rozwiązanie znalazłam  w pracowni wykonującej podświetlane reklamy przestrzenne. Dach wykonany z materiału, z którego wykonuje się litery reklamowe umieszczane na budynkach - styrodur - to jest właśnie to czego szukam.

Styrodur  jest według mnie niczym innym jak tylko nowoczesną wersją  znanego wszystkim styropianu.
Materiał lekki, trwały, dający się modelować (najlepiej przy pomocy specjalistycznego plotera do wycinania :). Ja potraktowałam styrodur nożem, i to dosłownie. Moje noże do cięcia tapet jakoś szybko się tępiły, poza tym były zbyt giętkie, sięgnęłam więc do głęboko ukrytego, nowiutkiego  noża ceramicznego - i to właśnie narzędzie, które współpracuje ze styrodurem idealnie.
Styrodur ma tą właściwość, że daje się szlifować papierem ściernym i tu uwaga, szlifowanie bez zabezpieczenia oczu skończyło się dla mnie zwolnieniem lekarskim od okulisty, drobinka styroduru przykleiła się do siatkówki oka i trzeba było ją wycinać, no cóż ofiary muszą być.
Styrodur klei się klejem poliuretanowym. Klej, który zachowuje się tak jak pianka montażowa, spienia się w trakcie wysychania, wypełniając wszystkie szczeliny.
Klej ma okropną, lepką konsystencję,  czepia się wszystkiego i trudno się go pozbyć chociażby z dłoni, tym bardziej, jeżeli ktoś nie przeczyta etykiety i pobiegnie umyć lepkie od kleju ręce pod bieżącą wodą, która niestety przyśpiesza wysychanie kleju i utrwala go (będę już czytać wszystkie, nawet  najdłuższe etykiety).





Klej ma okropną, lepką konsystencję,  czepia się wszystkiego i trudno się go pozbyć chociażby z dłoni, tym bardziej, jeżeli ktoś nie przeczyta etykiety i pobiegnie umyć lepkie od kleju ręce pod bieżącą wodą, która niestety przyśpiesza wysychanie kleju i utrwala go (będę już czytać wszystkie, nawet  najdłuższe etykiety).
Po sklejeniu i wyszlifowaniu na powierzchnię styroduru nakładam zwykłą szpachlę akrylową nie tylko po to aby wyrównać nierówności ale również utwardzić styrodur (bądż co bądź to pianka i na wszelki wypadek wolałabym żeby była na zewnątrz  zabezpieczona).
Swoją drogą Styrodur jest bardzo dobrym materiałem do zbudowania podstawy ogrodu, można przy jego pomocy  dowolnie ukształtować teren.

Powierzchnia dachu jest duża, więc rozjeżdżają mi się te piony i poziomy i nie wiem kiedy zdołam go wyprostować na tyle aby można go było wreszcie posklejać w jedną całość i wykończyć poddasze (na zdjęciu poniżej).




Specjalne Podziękowania dla Gosi i jej męża, którzy pomogli mi w trudnej operacji przeniesienia domku na docelową płytę. Bardzo Wam dziękuję.