piątek, 20 czerwca 2014

Żegnaj wiosno.....

To miał być post o kominku, nad którym znęcam się od tygodnia, jednakj wyszło inaczej. Kominek był tak smutny, że postanowiłam go ożywić bukietem bzu, jakże bardzo kojarzącym mi się z cudownym zapachem wiosny. Wiosny, którą właśnie żegnamy. Nie ukrywam, że spędziłam nad tym bukiecikiem trochę chwil. 



Miniaturowy bukiet bzu na miniaturowym kominku.
Miniaturowy bukiet bzu na miniaturowym kominku.


Wykonanie tego bukietu nie jest trudne,wymaga jedynie trochę cierpliwości. Najtrudniej było mi sfotografować bukiet tak aby nie przekłamać kolorów. 


Miniaturowy bukiet wykonany z modeliny.
Jasne kolory ścian i kominka wymagały ożywienia, tak powstał bukiet bzu.


Kominek widać więc tylko we fragmentach, mam nadzieję, że wkrótce i z nim się uporam.


Bez w oknie domku dla lalek
Bez w oknie domku dla lalek

Okna domku dla lalek z okiennicami.
Okna otrzymały już okiennice, więcej mam nadzieję wkrótce.

Tak prezentuje się bukiet w jednym z okien domku dla lalek. Okna prawie są już gotowe, brak jedynie okien na parterze, w salonie. Przed ich zamontowaniem muszę zamontować kominek, który sprawia mi właśnie trochę kłopotu.

niedziela, 1 czerwca 2014

W poszukiwaniu kolorów



Tymczasowe miejsce dla mebelków pomalowanych farbami kredowymi - czyli chalk paint Annie Sloan

Poszukując koloru odpowiedniego dla okiennic w moim domku dla lalek, natrafiłam na chalk paint czyli kredowe farby Annie Sloan. Kolorystyka tych farb tak mnie urzekła, że nie mogłam się im oprzeć w żaden sposób. Dla tych, którzy lubią stare kolory, zarówno te stonowane jak i żywe to pokusa nie do odparcia. Farby wykonane są z naturalnych składników, bezzapachowe o konsystencji śmietany. Nauczenie się tych farb nie było dla mnie zbyt łatwe. Chwilami miałam ochotę się poddać i wycofać. Farbami można pokrywać każdą powierzchnię, od metalu poprzez plastik, malowane wcześniej drewno itd. Obejrzałam mnóstwo filmów instruktażowych dostępnych po wpisaniu w przeglądarkę marki tych farb. Malowanie miniatur rządzi się jednak trochę innymi prawami. Trudno mi było wyczuć grubość nakładanej farby, jej konsystencję (farby rozcieńcza się w zależności od potrzeb wodą). Jeszcze trudniej było mi dobrać odpowiedni do wielkości pędzel. 

Jako obiekt testów wybrałam solidnie wyglądający miniaturowy kredens. W fazie testów mebelek musi być na tyle solidny, żeby wytrzymał frustrację testującego. 
Wybrany kredens nie był niestety wykonany z drewna surowego ale już pomalowany na kolor biały. Faktycznie, na upartego można było pomalować w takim stanie kredens tymi farbami, ale..... No właśnie, to co nie jest widoczne, w przypadku normalnych czyli dużych powierzchni w miniaturze zwraca uwagę. Zauważyłam zbyt wiele nierówności, drobiazgów, które mnie denerwowały, kredens zatem został oczyszczony ze starej farby (dzielny mebelek, nie sądziłam, że to wytrzyma). Obyło się bez większych szkód, nie licząc połamanych drzwiczek.



Miniaturowy kredens w trakcie renowacji:). Zdjęcie fabrycznej farby okazało się trudniejsze niż przypuszczałam.
Kredens przeszedł wiele, można było zacząć malowanie. Dobór koloru nie jest w cale taki prosty, kolory tych farb są tak cudowne... Wybór padł na szarości (podobno w naszej pracy oddajemy nasz nastrój a ja ostatnio jestem jakaś "zamglona") stąd zapewne kolory stonowane, mgliste, spokojne. 
Problem stanowił również pędzel. Polecany przez Annie Sloan pędzel, wykonany z naturalnego włosia (nigdzie niestety nie znalazłam informacji z jakiego) jest w porównaniu z miniaturkowymi mebelkami niczym Guliwer. Zresztą zobaczcie sami:


Pędzel do malowania miniaturek??? Firmowy pędzel do farb chalk paint. Niestety mniejszego nie znalazłam w ofercie Annie Sloan.
Pędzel jest perfekcyjny (trzeba się tylko nauczyć odpowiedniego nakładania nim farby). Kosztuje majątek i szkoda, że nie ma dostępnych jego odpowiedników w naszej skali.
W malowaniu posiłkowałam się pędzelkami dobranym w sklepie plastycznym o podobnym (ale niestety nie takim samym) włosiu.

Farba kryje bardzo dobrze.  Praktycznie jeżeli uda nam się równo rozprowadzić warstwę farby farba jasna w 100% pokryje warstwę farby ciemnej. Szybko schnie tworząc przyjemną w dotyku, aksamitną, matową powierzchnię. Ponieważ na miniaturce jej warstwa nie może być zbyt gruba, jest bardzo podatna na ścieranie papierem ściernym i trzeba bardzo uważać przy przecierkach. Do wykończenia malowanych powierzchni zaleca się stosowanie wosku lub lakieru (jest jeszcze wosk ciemny do postarzania). Lakierów zdecydowanie nie lubię, a wosk, no cóż, sprzedawany jest w dużych opakowaniach, zbyt drogich i dużych dla mnie. Wosk zmienia kolor farby i to też należy wziąć pod uwagę. Wosk ma konsystencję pasty tak więc trudno się go rozprowadzić w malutkich, trudno dostępnych zakamarkach mebelków, tym bardziej, że należy usunąć jego nadmiar ściereczką. Stosowanie wosku nie jest konieczne. Ja zastąpiłam go woskiem, który miałam w domu od czasu renowacji komody,  w kremie, o konsystencji umożliwiającej nanoszenie go pędzelkiem, ogólnie dostępnego.


Metalowy pojemniczek przed malowaniem
Wracając do tematu malowania wszystkich powierzchni bez względu na materiał z jakiej są wykonane. Mnie się to nie bardzo udało. Być może powinnam więcej ćwiczyć, ale farba uparcie rozmazywała mi się zarówno na powierzchni kredensu jak i na powierzchni metalowego pojemniczka, który postanowiłam też przemalować.
Z kredensem poradziłam sobie w sposób opisany powyżej czyli zdejmując farbę "fabryczną", metalowy pojemniczek, przeznaczony na donicę pomalowałam najpierw podkładem w sprayu (do malowania modeli), a dopiero potem farbą kredową:


Efekt końcowy metamorfozy metalowego pojemniczka po zastosowaniu podkładu (tzw.primera) firmy Vallejo a następnie chalk paint Annie Sloan.



Reasumując, kolory farb przecudowne, inspirujące, technika malowania do opanowania, cena ............ dość wysoka biorąc pod uwagę, że jeden kolor to za mało (kolory co prawda można mieszać), kilka farb to już poważny wydatek, efekty jak widać, a koloru okiennic jak nie było tak nie ma .....................................


Kredens w zamglonym kolorze Paris Grey - jednym w wielu cudownych kolorów z palety chalk paint.

Kolory na zdjęciach różnią się co nieco od oryginału, ale mój aparat chce już koniecznie przejść w stan spoczynku, co dobitnie widać. 
Pokój dla mebelków jeszcze nie jest gotowy, tymczasowo ustawiłam je więc w kuchni :)))


Miniaturowe mebelki, chwilowo w pomieszczeniu przeznaczonym docelowo na kuchnię.