sobota, 26 października 2013

Światło i przestrzeń ....

Domek dla lalek daje nam wręcz nieograniczone możliwości poznawania technik służących dekoracji wnętrz nie tylko w miniaturowym  świecie. Jestem wręcz zachłanna na nowe wyzwania i ich poznawanie sprawia mi ogromną radość (żeby za słodko nie było irytacja i sfrustrowanie temu poznawaniu też towarzyszą:).

Hol, którego budowę opisałam wcześniej jest wysoki (ściana główna to wysokość parteru i piętra) a tym samym stwarzał wrażenie pustki. Oczywiście puste i duże ściany można ozdobić chociażby galerią obrazów, ja jednak szukałam rozwiązania, które pełniłoby w domku kilka funkcji jak również wprowadziłoby do domku  dodatkowe światło.


Przeszklenie holu? Tylko jak i za pomocą czego?. Tu nasunął mi się pomysł dużego okna, które stanowiłoby nie tylko element wprowadzający światło, niwelujący wrażenie pustych ścian  ale  jednocześnie stanowił element dekoracyjny zarówno dla holu jak i pokoju dzielącego ścianę z holem. Jaki pokój zajmie wnętrze "po drugiej stronie okna" tego jeszcze nie wiem, ale nadaje się ono zarówno na romantyczną sypialnię, buduar czy pokój kąpielowy.

Efekt końcowy wygląda tak:

Widok okna witrażowego od strony balkonu na pierwszym piętrze. 
Brak jeszcze podłóg, balustrad wewnątrz oraz balustrady balkonowej.

Okno witrażowe z fragmentem schodów. 
Górne szybki są przeźroczyste, wpadające światło zmieniło ich kolor na niebieski.

Zmiana światła zmienia kolorystykę szybek.
Część szybek została pomalowana farbą matową, część błyszczącą.

Na piętrze panuje bałagan towarzyszący nie tylko budowie domku dla lalek:)

Jak widać na zdjęciach, za każdym razem okno tworzy inną grę świateł.

Jak powstało okno? Wyprofilowanie łuku jest dla mnie bardzo pracochłonne, chociażby dlatego, że wycięcie łuku jest dużo trudniejsze niż prostokąta. Tak samo jest z jego wykończeniem. Urządzenia, których używam do cięcia są dla mnie trudne do opanowania, uzyskanie równych krawędzi cięcia jest wręcz niemożliwe dlatego też "grubsze" cięcia wymagają dużo obróbki ręcznej.
Szyby okna wykonałam z płytki akrylowej o grubości 1 mm, taśmy ołowianej (dostępnej w sklepach zaopatrujących osoby wykonujące witraże) oraz farb witrażowych.

Szablon okna witrażowego do domku dla lalek.



Szablon "witrażu" wykonałam w programie komputerowym, na zdjęciu widać szablon pod płytką akrylową. Płytka jest niebieska dlatego, że nie odkleiłam od niej spodniej warstwy zabezpieczającej (obawiałam się zarysowania jej od spodu).










Paski ołowiu przyklejane na płytkę akrylową.

Największym wyzwaniem było znalezienie metody wykonania łączeń ołowianych, które występują w realistycznych witrażach. Przeszukałam mnóstwo sklepów w nadziei na znalezienie odpowiedniego materiału. Pod uwagę brałam farby konturowe dostępne również w kolorze ołowianym, niemniej obawiałam się, że wykonanie taką farbą prostych linii okaże się niewykonalne. Zbawieniem okazał się ołów sprzedawany w postaci taśmy a dodatkowo jeszcze samoprzylepny.

Szyby okna gotowe do malowania.




Po naklejeniu wszystkich ołowianych pasków  wycięłam z płytki kształt szyb.Ołów, który nie uległ jeszcze utlenieniu, wygląda jak błyszcząca stal i trochę z niecierpliwością oczekiwałam jego utlenienia się.

Elementy okna witrażowego.












Pozostało pomalowanie powierzchni pomiędzy paskami ołowiu farbą witrażową, przyklejenie pasków ołowiu z drugiej strony (tak aby okno wyglądało jednakowo ozdobnie z każdej strony), wstawienie szyb w okno oraz umieszczenie ściany na swoim miejscu.  










Efekt końcowy widoczny będzie w momencie wykończenia piętra, zamontowaniu światełek, uzupełnieniu wnętrz w przedmioty zarówno codziennego użytku jak i te służące dekoracji... ale do tego jeszcze daleko, oj daleko....:)).

A tymczasem zapadła noc w moim domku dla lalek:



Okno nocą.









środa, 2 października 2013

Trudne wyzwanie - schody, schody, schody


Jeżeli ktoś z was wykonywał kiedyś miniaturowe schody i wyszło mu to całkiem nieźle, CHYLĘ CZOŁA.

Schody to jakiś mój koszmar, to w ostatnich dniach ostatnia myśl przed zaśnięciem i pierwsza po obudzeniu się. Tak się składa, że nie wiedząc co mnie czeka zaplanowałam w nowym domku podwójne schody nie tylko prowadzące na piętro pierwsze ale również na piętro drugie.


Dlaczego było to dla mnie trudne wyzwanie?
Miniaturowe schody

Dlatego, że nie bardzo umiałam sobie poradzić z proporcjami schodów. Chciałam skrócić sobie drogę i zastosować gotowe schody, niemniej jednak były one za wąskie, a przynajmniej wizualnie tak wyglądały. Być może w mniejszym holu ich szerokość byłaby wystarczająca, w moim holu wyglądały nienaturalnie (gotowe schody mają szerokość 6 cm, ja poszerzyłam je o 1,5 cm, czyli w efekcie mają teraz 7,5cm szerokości). Poszerzanie schodów wymaga wycięcia dodatkowych schodków oraz zatuszowania miejsc ich połączenia. Korekty wymagał również podest łączący schody skręcające pod kątem 90 stopni.
Również wysokość wymagała korekty, tak aby schody prowadziły na piętro, a nie kończyły się gdzieś w połowie ściany:).







Na koniec zmieniłam tralki oraz poręcze, które za nic nie chciały się połączyć pod wymaganym kątem (wszystko wskazuje na to, że jednak nie udało mi się zachować równego kąta skrętu).

Ostatni problem, którego do końca jeszcze nie rozwiązałam to kolorystyka schodów. Zanim schody otrzymają ostateczne wykończenie kolorystyczne muszę się do nich zdystansować, pozostawić na jakiś czas tak aby spojrzeć na nie z innej perspektywy. Tak to już bywa czasami, że im bardziej się staramy tym gorzej wychodzi:).
Całe szczęście, że mogłam pracować nad schodami przed umieszczeniem ich w domku dla lalek. Dało mi to zdecydowanie większe pole manewru.

Miniaturowe kwiaty we wnęce pod schodami.

Miniaturowe kwiaty we wnęce pod schodami.




Schody z innej perspektywy.

Pozostaje umieścić schody na miejscu ich przeznaczenia a tym samym rozpocząć prace na pierwszym piętrze.