niedziela, 11 sierpnia 2013

Domek dla lalek - podłogi drewniane ciąg dalszy.

Jak już zdradziłam w poprzednim poście, zdecydowałam, że podłogi w moim domku będą bardzo proste i skromne wbrew pierwotnym założeniom, które opisuję na końcu:).

Ponieważ powierzchnie w domku są dość duże na podłogi wybrałam listewki o szerokości 20 mm i najmniejszej dostępnej prze tej szerokości grubości 3 mm. Osobiście wolałabym 2 mm, niestety nie udało mi się takich znaleźć. 
Drewno tym razem wybrałam lipowe ze względu na to, że przy szerokości 20 mm listewki sosnowe miały zbyt szerokie i duże zarówno słoje jak i sęki,  które przy jasnym kolorze podłóg wyglądały nienaturalnie. Drewno kupuję w sklepie internetowym, nie mam więc możliwości dobrania naturalnie wyglądających słojów i sęków (a szkoda). Drewno lipowe jest gładkie, słoje są prawie niewidoczne, a sęków praktycznie brak. 

Jestem Albert 




Przedstawiam państwu Alberta, Albert pierwszy mieszkaniec domku dla lalek dogląda wszelkich prac i dopinguje mnie do jak najszybszego dokończenia domu, w którym zamieszka:)










Chcąc zachować naturalne przerwy pomiędzy deskami podłogowymi każdą listewkę przed przyklejeniem jej malowałam i szlifowałam osobno (malowanie i szlifowanie listewek już przyklejonych powoduje, że drobinki drewna i farb zapychają fugi i trudno je potem stamtąd usunąć). 


Drewniana podłoga w domku dla lalek





Podłogi wymagają jeszcze wykończenia listwami przypodłogowymi. Drzwi również nie zostały jeszcze zamontowane na stałe.










Pierwszą czynnością było pomalowanie bejcą boków listewek uważając aby nie pomalować strony głównej deski. Używam zwykłej bejcy rustykalnej (najtańszej na rynku i według mnie najlepiej kryjącej). Następnie maluję każdą z listewek na kolor docelowy, moje podłogi - kolor biały. Następnie pokrywam je delikatnie kremem woskowym do drewna. Po wyschnięciu kremu, używam szczotki drucianej do "przerysowania" podłóg - siła pociągnięć szczotką oraz ich ilość zależy od wielu czynników (drewno, rodzaj farby, grubość powłoki) i należy to przetestować. Następnie prawie suchym pędzlem przeciągam pomalowane wcześniej listewki usuwając natychmiast ewentualny nadmiar bejcy z powierzchni wilgotną szmatką (położony wcześniej krem woskowy zabezpieczy malowane powierzchnie przed nadmiernym wniknięciem ponownie zastosowanej bejcy). Następną czynnością jest przeszlifowanie ponowne tym razem wełną stalową o grubości 2 mm. Po raz pierwszy używałam wełny stalowej i byłam zaskoczona jaką gładką powierzchnię się uzyskuje przy jej stosowaniu. Niestety bałagan robi się również:) bo drobinki wykruszającej się stali jakimś cudem są wszędzie.
Dopiero teraz zaczynam nadawanie ostatecznego koloru, używając ponownie farby białej. Suchym pędzlem (o dość sztywnym włosiu i kształcie nazywanym kocim języczkiem), cierpliwie, warstwa po warstwie, delikatnym pociągnięciami pędzla nadaję podłodze pożądany wygląd.

Podłoga w jadalni 



Trochę to skomplikowane, prawdopodobnie istnieją łatwiejsze sposoby uzyskania tego efektu. Zachęcam do eksperymentów a jeszcze bardziej do dzielenia się swoimi doświadczeniami :).

Podłogi w salonie i jadalni domku dla lalek.












Mamy z Albertem do wykonania jeszcze kilka podłóg, następne wykonywać będę stosując inne techniki i kolory. Chętnie skorzystam z rad osób, które zmagały się już z podobnymi tematami.











Na koniec podłoga, której nie ma.

Zafascynowała mnie sztuka intarsji czyli niemalże malowania drewnem. Poczytałam o tej jakże pięknej, trudnej i zapomnianej już sztuce zdobienia mebli. Pokusiłam się o wykonanie podłogi próbując swoich sił w drewnianych wycinankach. Zajęło mi to mnóstwo czasu, z efektu nie byłam zadowolona, dlatego pierwsza podłoga, którą wykonałam brutalnie mówiąc wylądowała w koszu.

Jakie błędy popełniłam?

Kupując fornir, z którego chcemy wyciąć ozdobne elementy, upewnijmy się najpierw jak zachowuje się dany gatunek drewna przy wycinaniu. Ja kupiłam klon, orzech i ipe lapacho (ten ostatni kupiłam ze względu na przepiękny czekoladowy kolor). Klon jest drewnem, które wycina się dosyć łatwo, a na myśli mam to, że jest drewnem przewidywalnym, czyli można przewidzieć, w którym miejscu i kiedy nam pęknie w trakcie wycinania. Brzegi klonu nie strzępią się. Orzech dużo trudniej przewidzieć, potrafi pęknąć w ostatnie fazie mozolnego wycinania, natomiast ipe jest tak bardzo kruchym drewnem, że wycinać można jedynie elementy proste, przy czym cięcie wzdłuż słojów może sprawić również niespodziankę. 
Myślę, że następnym razem kupię na znanym portalu aukcyjnym kilka małych kawałków forniru z różnych gatunków drzew i najpierw spróbuję ich przydatności pod kątem cięcia, strzępienia się brzegów podczas wycinania.
Inna niespodzianka, która nas może spotkać, a którą koniecznie trzeba przetestować przed wykonaniem pracy jest wybarwianie się drewna po zastosowaniu warstwy zabezpieczającej czyli lakieru lub oleju przeznaczonego do wyrobów z drewna (wypróbowałam ostatnio olej polecony mi w jednym ze sklepów z drewnem i muszę przyznać, że jest dużo praktyczniejszy od lakierów, łatwiejszy w stosowaniu, drewno wygląda dużo lepiej. Olej dostępny jest w wersji matowej i z połyskiem). Klon wybarwił się na kolor w odcieniu zbyt żółtym, z którym nie mogłam nic już zrobić. Orzech miał ładny, rzeczywiście orzechowy kolor, ipe zachowało piękną czekoladową głębię.
Inny problem, który napotkałam przy zabawie z intarsją to narzędzia. Cięcie małych elementów po łuku wymaga zainwestowania w nóż modelarski tnący po kole (nie mylić z tnącym cyrklem).

Wybrałam najpierw wzór, który przeniosłam na kalkę techniczną. Brzegi kalki przykleiłam do forniru. Wzory wycinałam najmniejszym nożykiem, który posiadam. Istotne jest to, że stroną która jest nazwijmy to prawą jest od spodu, a nie od strony cięcia. Aby przenieść gotowy ułożony wzór w całości na miejsce podkleiłam lewą stronę warstwą serwetki papierowej jako kleju używając delikatnego werniksu.

Bardzo się starałam.....ale nie takie dzieła kończyły w koszu...:))).


Rozeta wycięta z forniru (klon i orzech)

Podłoga, której nie ma:)




Domek dla lalek - Podłoga w holu


Koncepcja podłóg na parterze domku dla lalek wreszcie została ukończona (z częściową realizacją). Bardzo trudno zdecydować działając tak jak ja bez konkretnego planu, a mając jedynie mglisty zarys tego co chciałabym zrobić jaki kolor, kształt czy też materiał użyty do wykonania podłóg będzie najodpowiedniejszy, zwłaszcza, że każda praca jest czasochłonna. 


Eksperymentowałam już kiedyś z stworzeniem terakoty z gliny nie wymagającej wypalania, dostępnej w sklepach dla plastyków. Glinę można rozwałkować na grubość odpowiadającą mniej więcej 2 do 3mm. Do tego zbudowałam podstawę z wyszlifowanej sklejki, po bokach której przykleiłam dwie listewki o grubości 2mm tak aby stworzyć "formę" do rozwałkowywania gliny.  Przed ułożeniem na tak przygotowanej podstawie gliny przykryłam ją folią spożywczą - tak aby glina nie przywierała do powierzchni sklejki, następnie wałkiem do ciasta rozwałkowałam ułożoną w tej formie glinę, boczne listewki odegrały istotną rolę - wałek przesuwając się po nich nadał odpowiednią grubość glinie.  
Jeszcze wilgotną glinę, pozostawioną w naszej formie, tniemy bardzo powoli i ostrożnie nożykiem modelarskim na dowolny kształt.  Po wyschnięciu glina o tej grubości  staje się niestety bardzo, bardzo krucha i trzeba się z nią obchodzić bardzo delikatnie. Podczas wysychania trzeba pilnować aby nasze kafelki czy też płytki podłogowe nie "zwijały" się, czyli delikatnie prostować wysychające elementy. Dawno, dawno temu stworzyłam taką podłogę, i nie wykluczam, że do tego sposobu kiedyś wrócę, chociaż zabawy z tym co niemiara a i odpadów niestety trochę też, za to koszt jest bardzo niewielki.
Inny domowy sposób na wykonanie "kamiennej" podłogi opiszę przy okazji wykańczania balkonów.

Ostatecznie zdecydowałam się na ułożenie w holu głównym podłogi z naturalnego kamienia a właściwie marmuru w kolorze jabłkowym "apple stone". Niestety ten rodzaj podłogi jest bardzo drogi.
 
Płytki z naturalnego kamienia układane w holu domku dla lalek





Naturalny kamień przy tych grubościach (2mm) jest nierówny co okazało się bardzo pomocne przy osiągnięciu  efektu nieco starej podłogi. 

Podłoga w holu domku dla lalek.

Podłogę ułożyłam w tradycyjne karo. Kamień naturalny jest również kruchy (przy upadku z nawet niewielkiej wysokości potrafi pęknąć) ale da się go przepiłować piłką do drewna, stąd też nie jest trudno dopasować go do kształtu podłogi. Do klejenia płytek użyłam sprawdzonego już kleju montażowego dostępnego w marketach budowlanych (klej ten nie wiąże zbyt szybko, dlatego mamy czas na ewentualne korekty). Fuga pomiędzy płytkami jest oryginalną fugą w kolorze jaśminowym.
Płytki ułożone w karo w holu domku dla lalek







Tak oto prezentuje się nie wykończony jeszcze hol główny z kamienną podłogą. Następnym wyzwaniem są schody, których zarys widać na zdjęciu. Podstawę schodów już zrobiłam (z miejscem na bukiet kwiatów oczywiście:). 



Przejście z holu do salonu domku dla lalek









Z holu przechodzimy do dużego salonu, który otrzymał podłogę drewnianą, skromną i prostą (chociaż założenia były zupełnie inne).